| wisniufkablog - archiwum: Na plus |
| Strona główna |
... Na plus...Ehhh i znów trzeba tu coś nabezgrolić, ale cóż - jak mus to mus. I w sumie lekka potrzeba. Więc może po kolei, żeby mi się nic nie pogmatwało... Od trzech miesięcy czuję, że chyba w końcu jestem naprawdę szczęśliwa - mam swojego bohatera ;). Henry dał mi więcej przez te trzy miesiące uczucia niż wszyscy moi dotychczasowi faceci razem wzięci... To co, że żonaty? To co, że między nami jest 20 lat różnicy? To co, że musimy się ukrywać, choć już większość naszych znajomych się domyśla lub już wie, co się święci? To wszystko nie jest ważne - CARPE DIEM! Ja kocham Jego, ON kocha mnie i tylko to się liczy. I wszystko na ten temat. Dalej piję. Ale jakby już mniej. Sumienie też mi doskwiera, że sporo rzeczy zniszczyłam przez alkohol. Ale ja to przezwycięże. Bo nie jestem sama. Chociaż znając życie dzisiaj pewnie znów pójdę z Henrym na wódkę od Himora... Dobra. Nieważne. Jakoś sobie poradzę. Teraz muszę znaleźć pracę szybko. I Henry też. Wtedy będzie prościej. Będziemy żyć jak królowie... I ja w to głęboko wierzę! wisniufka 2009-11-04 08:50:14 skomentuj (0) |