|
|
... Od Pyzi dla Bejbusia :) ...
No nie było mnie tu już pół roku. A sporo się działo. Do Choroszczy mnie zamknęli gdzie spędziłam prawie 3 miesiące, a później wywalili mnie tyscyplinarnie bo się napiłam :). I gdyby nie mój najukochańszy i najcudowniejszy facet mojego życia HENIUŚ chyba bym nie wytrzymała. Wczoraj była nasza rocznica. Uczczona szampanem.No i piwem i wódką na plaży :). Było cudownie. A za tydzień mój MIŚ obchodzić będzie 45 urodzinki :).
WSZYSTKIEGO NAJ SKARBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
KOCHAM CIE BARDZO HENIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wisniufka 2010-07-13 10:11:43
skomentuj (0)
... Brrr zimno.... ...
Brrr ale ta zima jest przerażająca :/. Aż nie chce się wyłazić z domu. Ale trzeba. Te codszienne spotkania z Henrym. Nie to, żebym narzekała, bo bardzo Go kocham, ale ta zimowa chandra mnie dobija. Trudno - trzeba to jakoś chcąc niechcąc przecierpieć. Uda się napewno :).
wisniufka 2010-01-12 11:38:58
skomentuj (0)
... Króciutko ...
Tak więc dzisiaj króciutko, bo czasu zbyt wiele nie mam - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU :)!!!
wisniufka 2010-01-03 12:49:31
skomentuj (0)
... Do H. ...
Być może jest to moja ostatnia notka w tym roku... Bynajmniej nie z mojej winy :/. Jeśli policja mnie złapie to mnie zamkną na 7 tygodni w....Choroszczy na odwyku ;(. Już mnie raz przyskrzynili w piątek. Wpadli o 6 rano, wsadzili w radiowóz i powieźli. Uciekłam. Teraz muszę uważać, żeby mnie nie złapali. Wiem, że i tak mnie prędzej czy później mnie znajdą. Ale ja chce święta i Sylwestra spędzić z moim Henrym :*. Dla niego uciekłam. Żeby nie był samotny, żeby nie myślał, że go olałam, że go nie kocham. A ja go kocham najbardziej na świecie - jest dla mnie wszystkim! I poświęce dla niego dosłownie wszystko. Gdybym wtedy nie uciekła do niego, pewnie bym tam ześwirowała doszczętnie. Płakać mi się chciało jak mnie wieźli - nie wyobrażam sobie życia bez Heńka i tego, że mogłabym go nie widyważ przez 7 tygodni, a on nie wiedziałby co się ze mną dzieje. Teraz już wie. Będzie mnie odwiedzał średnio co drugi dzień, więc jakoś może wytrzymam. Najważniejsze, że będzie przy mnie i będzie mnie wspierał w najtrudniejszych chwilach - zresztąjak zwykle.
KOCHAM CIĘ ZA TO HENRY Z CAŁEGO SERDUCHA!!!!! DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wisniufka 2009-12-14 12:02:43
skomentuj (1)
... Aniołek... ...
No i mamy grudzień. Jeszcze trochę i Nowy Rok...2010. Ale ten Nowy Rok będzie dla mnie zdecydowanie inny niż poprzednie. Czy lepszy? Trudno powiedzieć, ale sądzę, że tak. A to za sprawą "Bejbusia" (kocham Cię H. D. C. :*). Najważniejsza osoba w moim życiu, która zawsze jest przy mnie, gdy tego najbardziej potrzebuję. I bardzo mu za to dziękuję. Z całego serducha. Wiem, że to ten jeden jedyny. Już nie mam po co czekać, szukać. Jest dobrze tak, jak jest. I nie chcę nic zmieniać.
Święta za pasem i one też będą zdecydowanie inne niż poprzednie. Bardziej szczęśliwsze - u boku mojego H. :). Normalnie aż chce się żyć....
wisniufka 2009-12-03 10:17:36
skomentuj (0)
... Ehhh życie, życie... ...
Zimno, szaro i ponuro. Az nie chce się wychodzić z domu. Ale cóż - jak mus to mus. Tzn nie taki znowu mus - chęć też się znajdzie np. na spotkanie z moim Heniusiem :*. Jedyna radość mojego życia. I dziękuję Mu za to, że jest i zawsze stanie w obronie, przytuli, pocieszy :). Istny skarb. Nom ale dość może o Henrym, bo mogłabym go wychwalać pod niebiosa godzinami heh ;). Ale i tak Go kocham najbardziej na świecie.
No to teraz wróćmy do rzeczywistości... Oj i tu twarde lądowanie :/. Pracy niby w huj, ale my z Bejbusiem jakoś nic konkretnego sobie wypatrzeć nie możemy niestety. I tu się zaczynają schody. Henry musi zapłacić za 3 wytrzeźwiałki plus alimenty na syna. Do tego chcą go na odwyk pierdyknąć do Choroszczy :(. Ciekawe na ile? Ja się prędzej pochlastam niż go tam oddam ;(. Ale huj - obiecałam, że wytrzymam. Muszę. Żeby miał do kogo wracać. I będzie miał.
wisniufka 2009-11-12 10:10:17
skomentuj (0)
... Na plus ...
Ehhh i znów trzeba tu coś nabezgrolić, ale cóż - jak mus to mus. I w sumie lekka potrzeba. Więc może po kolei, żeby mi się nic nie pogmatwało...
Od trzech miesięcy czuję, że chyba w końcu jestem naprawdę szczęśliwa - mam swojego bohatera ;). Henry dał mi więcej przez te trzy miesiące uczucia niż wszyscy moi dotychczasowi faceci razem wzięci... To co, że żonaty? To co, że między nami jest 20 lat różnicy? To co, że musimy się ukrywać, choć już większość naszych znajomych się domyśla lub już wie, co się święci? To wszystko nie jest ważne - CARPE DIEM! Ja kocham Jego, ON kocha mnie i tylko to się liczy. I wszystko na ten temat. Dalej piję. Ale jakby już mniej. Sumienie też mi doskwiera, że sporo rzeczy zniszczyłam przez alkohol. Ale ja to przezwycięże. Bo nie jestem sama. Chociaż znając życie dzisiaj pewnie znów pójdę z Henrym na wódkę od Himora... Dobra. Nieważne. Jakoś sobie poradzę. Teraz muszę znaleźć pracę szybko. I Henry też. Wtedy będzie prościej. Będziemy żyć jak królowie... I ja w to głęboko wierzę!
wisniufka 2009-11-04 08:50:14
skomentuj (0)
|
|
Księga
Archiwum
2010 lipiec styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień
Linki
...Bywam... Xavier Fabienne ŻaBa Marlena uLa
Powered by blog.pl
|
|